Numery archiwalne Przeglądu Lokalnego
Policja poszukuje mężczyznę z portretu pamięciowego, który w niedzielę skradł z jednego z mieszkań 10 tys. zł
Wbrew pozorom to nie była kradzież "na wnuczka". W niedzielę do jednego z mieszkań zapukał szczupły mężczyzna w wieku 25-30 lat. - Przyszedł po prośbie, skorzystał z okazji i okradł knurowianina, który okazał mu wcześniej dobre serce - opowiada rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gliwicach komisarz Marek Słomski.
Poszkodowany opisał ze szczegółami rysopis złodzieja, dzięki czemu udało się sporządzić portret pamięciowy.
Szczupły mężczyzna wzrostu około 170 cm, z owalną twarzą i śniadą cerą ma ciemne, krótkie włosy zaczesane na bok. Ubrany był w polar z kapturem koloru granatowego, jeansowe jasnoniebieskie spodnie w cętki. Z tyłu na biodrach miały naszyte pionowe białe paski, zakończone na kieszeniach dużymi srebrnymi guzikami. Mężczyzna był w obuwiu sportowym w ciemnym kolorze.
Osoby, które mogą pomóc w ustaleniu jego tożsamości proszone są o kontakt z detektywem prowadzącym dochodzenie (32) 337 25 26 lub dyżurnym jednostki (32) 337 25 00. Informacje można przekazywać także anonimowo za pośrednictwem strony www.gliwice.slaska.policja.gov.pl (okienko "Powiadom nas").
/kmp gliwice/, /g/
Nie milkną echa raportu Najwyższej Izby Kontroli, która wzięła pod lupę sposoby zapobiegania i usuwania szkód górniczych m.in. w gminie Gierałtowice. Kontrolerzy zwrócili uwagę na ośmiu powodzian, którzy z wnioskami po tę samą pomoc zwrócili się zarówno do KWK "Sośnica-Makoszowy" jak i gierałtowickiego Ośrodka Pomocy Społecznej
W 2010 roku kopalnia wypłaciła im łącznie 1.4 mln zł, a OPS zasiłki celowe (łącznie 600 tys. zł) na remont lub odbudowę podtopionych budynków. Poszkodowani podpisali wcześniej zobowiązania, iż będą niezwłocznie informować świadczeniodawcę o każdej zmianie w ich sytuacji osobistej, dochodowej i majątkowej, mającej związek z podstawą do przyznania świadczenia.
- Najwyższa Izba Kontroli przyznała rację Gminie, która wykazała, że nie posiadała informacji o wypłaconych przez KWK "Sośnica-Makoszowy" odszkodowaniach, przyznając pomoc Wojewody Śląskiego dla powodzian - czytamy w piśmie nadesłanym do redakcji przez wójta Gierałtowic Joachima Bargiela.
Mimo to NIK zobowiązał go, by zweryfikował wypłacone zasiłki, a w razie potwierdzenia nieprawidłowości domagał się ich zwrotu. W oświadczeniu skierowanym do "Gazety Wyborczej" wójt zapowiedział, że nie będzie domagał się od powodzian zwrotu pieniędzy. Swoją decyzję umotywował tym, że kopalnia wypłaciła odszkodowania w związku z usuwaniem szkód górniczych, a Ośrodek Pomocy Społecznej przyznał zasiłki na usuwanie skutków powodzi. Tym samym pomoc finansowa trafiła do powodzian z dwóch różnych powodów.
/pg/

Cztery dni po swoich 101 urodzinach zmarła Zofia Kowol, najstarsza mieszkanka Knurowa
Pani Zofia urodziła się 5 maja 1911 roku w Pilchowicach. Była najmłodszą z jedenaściorga rodzeństwa. Mając 22 lata wyszła za mąż za Józefa Kowola. Małżonkowie zamieszkali w Knurowie przy ul. Matejki. Tu też pani Zofia spędziła prawie 90 lat. Przez ten czas doczekała się 2 dzieci, 6 wnuków, 13 prawnuków i 5 praprawnuków (najmłodsza w rodzinie praprawnuczka Alicja urodziła się w tym roku).
101. urodziny pani Zofia obchodziła w pierwszą sobotę maja. Cztery dni później odeszła na zawsze...
bw
Jak sprawdzić dzień po zakrapianej imprezie czy możemy zasiąść za kierownicę? - Teoretycznie iść na policję i przebadać się alkomatem. Niestety, nasza policja niechętnie udostępnia możliwość przebadania się takim urządzeniem - zwraca uwagę pan Marcin z Knurowa
W sobotę (5 maja) był na zabawie, gdzie spożywał alkohol. Następnego dnia musiał niespodziewanie zasiąść za kółkiem. Nie chciał ryzykować, dlatego najpierw poszedł do Komisariatu Policji przebadać się alkomatem.
- Niestety, oficer dyżurny odmówił badania twierdząc, że nie ma do tego ludzi. Obok niego było jeszcze dwóch innych policjantów. Dyżurny skierował mnie do Straży Miejskiej. Nasuwa się pytanie: od czego są takie urządzenia w knurowskim komisariacie? - zastanawia się pan Marcin.
Pytanie uzasadnione tym bardziej, kiedy przytoczymy policyjne statystyki z długiego majowego weekendu. Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Gliwicach zatrzymali na terenie powiatu 29 nietrzeźwych kierowców. Z policyjnych obserwacji wynika, że wśród zatrzymanych prym wiodą "wczorajsi" zwani też odważnymi, którym wydaje się, że dzień po biesiadzie są trzeźwi.
Ciąg dalszy w aktualnym wydaniu gazety
Tydzień temu pisaliśmy o tajemniczym wypadku w kopalni KWK "Knurów-Szczygłowice" Ruch Szczygłowice, w którym ucierpiał 34 latek. Dziś już wiemy, że mężczyzna był pod wpływem alkoholu. Chciał zaoszczędzić czas i wybrał podróż taśmociągiem. O mały włos, a skończyłaby się dla niego tragicznie
Około godz. 5.40, po skończonych pracach związanych z przebudową wyrobiska, pracownik zatrudniony jako pomoc dołowa w przodku, poinformował sztygara o złym samopoczuciu i poszedł. Po upływie 30 minut pomocnik elektromontera zauważył błyski światła przy stacji zwrotnej przenośnika taśmowego typu Gwarek. Kiedy doszedł do źródła błysków zobaczył pracownika, który leżał na dolnej taśmie z głową skierowaną w stronę stacji zwrotnej i uderzał ciałem o konstrukcję przenośnika.
Pomocnik elektromontera natychmiast zatrzymał taśmociąg i poinformował telefonicznie o odkryciu sztygara zmianowego.
Akcja ratunkowa rozpoczęła się, kiedy na miejsce przybył sztygar zmianowy z resztą pracowników firmy. Mężczyźni rozcięli górną taśmę przenośnika oraz zdemontowali część konstrukcji przesypu. Dopiero wtedy udało im się uwolnić górnika i udzielić pierwszej pomocy. Lekarz podjął decyzję o przetransportowaniu poszkodowanego śmigłowcem do szpitala św. Barbary w Sosnowcu.
Lekarz stwierdził obrażenia ciała, liczne złamania żeber, stłuczenia płuc, uraz czaszkowo-mózgowy i złamanie kręgosłupa w odcinku szyjnym i piersiowym. Nikt nie miał też wątpliwości, że poszkodowany trafił do szpitala w stanie upojenia alkoholowego.
Okoliczności wypadku badał Okręgowy Urząd Górniczy w Gliwicach. Wnioski były porażające. Obrażenia mężczyzny powstały w wyniku licznych uderzeń o elementy konstrukcji przenośnika. Górnik pod wpływem alkoholu próbował wejść na uruchomioną taśmę, która nie jest przeznaczona do transportu ludzi.
34-latek pracuje w górnictwie rok i 4 miesiące i o takich rzeczach powinien wiedzieć.
/pg/

Powołanie to tajemnica. Moment, kiedy staje się jasne, że droga jest tylko jedna i prowadzi do seminarium. Gdy wzywa Bóg nie spadają z nieba gromy, nie przesuwają się góry. Raczej słowa usłyszane gdzieś mimochodem, snują się po głowie: „Pójdź za mną! Zostaw rodzinę, dom, swoje miasto, przyzwyczajenia i idź!”. Na to Boże wezwanie odpowiedzieli knurowianie Rafał Mandel i Piotr Mroczkowski, którzy 12 maja w czasie uroczystej mszy w katowickiej Katedrze Chrystusa Króla zostali przyjęci do grona księży
Coraz częściej mówi się o spadku liczby powołań. Problem ten nie dotyczy parafii Matki Bożej Częstochowskiej, do której należą nowi księża.
− Łącznie z tymi tegorocznymi z naszej parafii pochodzi 16 kapłanów. Kryzysu nie ma, bo Pan Bóg powołuje, ale człowiek nie zawsze potrafi odpowiedzieć na to wezwanie − wyjaśnia ksiądz proboszcz Jan Buchta. − Jako proboszcz mogę się tylko modlić, by było więcej kapłanów.
Lata spędzone w seminarium weryfikują wszelkie plany. Kto wytrwa, wkracza na drogę znacznie trudniejszą. Drogę naznaczoną samotnością, nieustanną troską o siebie i parafian, do których zostało się posłanym, zmaganiem z krytyką, niezadowoleniem i własną niedoskonałością.
Ciąg dalszy w aktualnym wydaniu
Miłośnicy jazzu mogą być zadowoleni. Koncert „Tribute to Miles” w Kinie Scenie Kulturze spełnił pokładane oczekiwania, a wszyscy ci, którzy w niedzielny wieczór zostali w domach, mają czego żałować
„Tribute to Miles” to projekt oparty na muzyce firmowanej przez jednego z najbardziej znaczących muzyków XX wieku – Milesa Davisa. Za projekt odpowiada czteroosobowa grupa. Saksofonista Bill Evans, który zaistniał na jazzowej scenie muzycznej właśnie u boku Davisa, a także towarzyszył na scenie takim gwiazdom jak: Herbie Hancock, John McLaughlin czy Mick Jagger. Na pianinie grał pochodzący z USA - David Kikoski, za perkusję odpowiadał Krzysztof Zawadzki, natomiast na gitarze basowej i kontrabasie grał najmłodszy członek grupy – Michał Barański.
Podczas niedzielnego koncertu sala kinowa nie był wypełniona po brzegi, jednak nie miało to wpływu na poziom i jakość występu muzyków.
- Koncert był świetny, szkoda tylko, że tak rzadko można posłuchać jazzu w Knurowie – usłyszeliśmy od jednego z widzów. – Zdziwiły mnie też puste miejsca na sali. Nieczęsto przecież się zdarza, żeby tak dobry muzyk jak Bill Evans gościł w naszym mieście – dodaje.
Po koncercie na muzyków czekali łowcy autografów. Był czas na pamiątkowe zdjęcia, a komu było mało jazzu, mógł kupić płytę gwiazdy wieczoru.
DC
A to ci klasa! Mundurowa z Zespołu Szkół Zawodowych. Podczas Wojewódzkiego Konkursu Musztry Klas Mundurowych jej uczniowie zwyciężyli w dwóch kategoriach indywidualnych, drużynowo zdobyli trzecie miejsce
Zawody odbyły się w LO w Wojkowicach. Wystąpiło osiem ekip. Patronat sprawowała Szkoła Policyjna w Katowicach.
- To był nasz debiut na tego typu zawodach - informuje Sławomir Tokarz, trener drużyny. – Bardzo okazały, bowiem okraszony trzema nagrodami.
ZSZ nr 2 reprezentowały połączone siły pierwszo- i drugoklasistów, w sumie 17 osób.
- Większość była niezbyt liczebna, miały po czterech, pięciu zawodników. My trzykrotnie więcej. Nasz pokaz był więc znacznie trudniejszy, bo niełatwo jest zgrać wszystkie elementy tak, by były spójne i zsynchronizowane - wyjaśnia trener Tokarz. - Zadaniem drużyny były m.in. przemarsz krokiem defiladowym i zwykłym, oddanie honoru komisji egzaminacyjnej oraz zwroty.
Pokaz udał się. Przypadł do gustu obserwatorom i jurorom. Sędziowie przyznali knurowskiej reprezentacji trzecie miejsce.
- Jesteśmy mile zaskoczeni, bo nie spodziewaliśmy się tak wysokiej pozycji. Tym bardziej, że zajęcia w klasach mundurowych prowadzimy dopiero od dwóch lat, a reszta szkół, z którymi rywalizowaliśmy, ma dużo większe doświadczenie w tego typu zawodach - dodaje Tokarz.
Satysfakcja jest tym większa, że Mateusz Środoń został uznany za najlepszego dowódcę klas mundurowych, a Dawid Wojtowicz za zwycięzcę musztry indywidualnej.
- Te nagrody potwierdzają, że nasza praca przynosi efekty - mówi trener Tokarz. - Słowa uznania nalezą się też pani Katarzynie Szwarczyńskiej, która opiekuje się - razem ze mną - klasami mundurowymi. Udział w zawodach jest jej pomysłem...
Sukces motywuje nastolatków do dalszej pracy. Zamierzają wystartować w przyszłorocznym konkursie. – Chcemy nie tylko powtórzyć wyniki, ale nawet je poprawić - wybiega myślami w przyszłość Sławomir Tokarz.
Dawid Ciepliński

Ponad 130 kasztanowców z terenu Knurowa zostało uzbrojonych przeciwko szrotówkowi kasztanowcowiaczkowi. Drzewa oblepiono folią nasączoną specjalnym środkiem − lasolepem, pełniącym rolę silnego kleju. W założeniu ma ona zatrzymać inwazję szkodnika na knurowskie kasztanowce
− Trudno wyobrazić sobie wiosnę bez kwitnących kasztanów, a jesień bez kasztanowych zbiorów − mówi Brygida Pluta, inspektor Wydziału Gospodarki Komunalnej, Restrukturyzacji i Ochrony Środowiska. − W wyniku inwazji szkodnika liście zwijają się i opadają bardzo szybko, nawet w czerwcu czy lipcu. Dodatkowo mają liczne, brzydkie plamki. Rokroczne powtarzanie się zaburzonego cyklu może spowodować obumarcie całego drzewa.
Szrotówek kasztanowcowiaczek, mały motylek rodem z Macedonii, odporny na niskie temperatury, dokonuje spustoszenia na całym kontynencie. W Polsce pojawił się pod koniec lat 90. Jako przybysz z daleka nie znalazł wśród naszych rodzimych bezkręgowców antagonisty, czyli naturalnego regulatora liczebności. Knurowska przyroda sama nie potrafi poradzić sobie z ekspansją szrotówka. Niezbędna jest pomoc człowieka.
− Jedną z metod ograniczenia populacji tego owada jest dokładne grabienie liści i ich utylizacja. Larwy szrotówka zimują w opadłych liściach. Zabiegi takie z udziałem młodzieży prowadziliśmy w latach ubiegłych. Nie przyniosły spodziewanych skutków − wyjaśnia Brygida Pluta − Teraz zdecydowaliśmy się na oklejenie drzew specjalną folią, do której przykleją się, wędrujące ku młodym liściom, larwy szkodnika.
W przypadku, gdy jednak którejś larwie uda się przedostać przez „klejącą” przeszkodę, czekają na nią umieszczone w koronach drzew, pułapki feromonowe, czyli małe domki o nasączonych specjalnym preparatem ściankach.
− Mamy nadzieję, że nasze działania, choć trochę przyczynią się do polepszenia stanu zdrowotnego kasztanowców − podkreśla inspektor Pluta.
O tym czy akcja odniosła skutek przekonamy się niebawem. Tymczasem knurowianie, którym los kasztanów nie jest obojętny, proszeni są o nie niszczenie opasek. Choć przy każdej znajduje się notka informacyjna, zdarzyły się już pierwsze akty wandalizmu. Czas pokaże, czy kasztanowce, symbol zbliżającej się matury, przetrwają inwazję szrotówka i nadal będą cieszyć oczy knurowian.
JB

„Przegląd” w środę? Tak, ale tylko na falach Radia Plus. Dokładnie: na 96,2 FM w audycji informacyjnej pt. „Co się święci na Śląsku”
Słuchając jej w godzinach 16-17 dowiecie się o najciekawszych i najważniejszych wydarzeniach dnia w regionie. Zadbają o to reporterzy stacji oraz prowadzący – redaktorzy Krzysztof Kosiński i Michał Koźlik.
- Jako ostatnia pozycja programu wchodzi przegląd tygodników lokalnych, tych, które następnego dnia będą w kioskach – mówi red. Kosiński.
O naszym „Przeglądzie” usłyszycie więc w przeglądzie w środy przed godziną 17.
Polecamy, zapraszamy. Na fale i na łamy.
/bw/