Numery archiwalne Przeglądu Lokalnego

2007 2008 2009 2010 2011 2012 2013 2014 

W aktualnym wydaniu:

Odszedł pasterz dusz

Ks. senior Stefan Gruszka

 

Walczył z chorobą, by jak najdłużej służyć Bogu. W nocy z niedzieli na poniedziałek ks. senior Stefan Gruszka, emerytowany proboszcz parafii pw. św. Antoniego w Krywałdzie, odszedł do wieczności

 

Urodził się 12 kwietnia 1936 roku w Chorzowie. Nie miał łatwego dzieciństwa.

- Mama zmarła na zapalenie płuc, kiedy miałem 4 lata. Prawie w ogóle jej nie pamiętałem... - wspominał.

Kolejne lata spędził na ciężkiej pracy w ogrodzie, który prowadził jego ojciec. Kiedy ukończył podstawówkę, poszedł do gimnazjum św. Jacka w Katowicach (pełniło rolę niższego seminarium duchownego). Tam zachorował na ciężkie zapalenie płuc.

- Chciałem zrezygnować z nauki, ale dyrektor, ks. bp Ignacy Jeż powiedział, że jeszcze tu wrócę - opowiadał ks. Gruszka.

Biskup miał rację. Młody Stefan zdał maturę i złożył dokumenty do Śląskiego Seminarium Duchownego, które wtedy mieściło się w Krakowie. Tam miał okazję osobiście poznać późniejszego papieża, wtedy jeszcze wykładowcę teologii moralnej, Karola Wojtyłę.

Stefan Gruszka przyjął święcenia kapłański 26 czerwca 1960 roku. Posługę rozpoczął w Zabrzegu koło Czechowic. Potem był Czuchów, Radzionków, Chorzów-Maciejkowice, Pszczyna, Siemianowice Śląskie, Jejkowice i Czechowice... W 1977 roku biskup wysłał tam ks. Stefana, by ratował kaplicę, którą urządzono w garażu. Misja kapłana miała trwać 3 miesiące. Przeciągnęła się do 9 lat. W tym czasie ks. Gruszka nie tylko uratował kapliczkę przed rozbiórką, ale wybudował w Czechowicach kościół i salki katechetyczne.

- W styczniu 1986 roku poprosiłem biskupa o zmianę parafii - wspominał na łamach Przeglądu. - Zgodził się i chciał mnie posłać na kolejną budowę kościoła. Na szczęście przekonałem go, że jestem już naprawdę zmęczony i posłał mnie do Krywałdu...

 

Więcej w aktualnym wydaniu

Znaleziono papużkę

 

Papużka należy do gatunku falistych. Ma zielono-żółte ubarwienie. Ptaszka zauważyła pani Monika. W sobotni wieczór fruwał w okolicach ul. Koziełka.

- Możliwe, że błąkała się dłużej, bo była brudna- opowiada pani Monika.

Papużka jest samcem.

- Ma wyskubane piórka z ogona i zranione skrzydło, dlatego raczej podfruwa niż lata - mówi knurowianka.

Ptak czeka na powrót do domu.

- Właściciela papużki proszę o kontakt pod nr. tel. 883 388 849 - apeluje pani Monika.

 

jb

Dwa wieki z pacjentami

foto: arch. szpitala

 

Wielkimi krokami zbliża się jubileusz 200-lecia Szpitala Chorób Płuc im. św. Józefa w Pilchowicach. Będzie to okazja m.in. do przypomnienia historii placówki, podziękowania najbardziej zasłużonym pracownikom i... zabawy

 

Od 1814 roku szpital służył ludziom chorym, biednym oraz bezdomnym. W pierwszym stuleciu istnienia pełnił funkcję domu starców, następnie leczeni byli tu żołnierze i inwalidzi wojenni oraz chorzy zakaźnie na tyfus, a w okresie powojennym, ze względu na rosnące wskaźniki zachorowalności na gruźlicę, przekształcony został w szpital przeciwgruźliczy. Z biegiem lat następowało stopniowe rozszerzanie działalności w kierunku świadczeń z zakresu chorób płuc. W roku 1999 zmieniono nazwę szpitala z „Przeciwgruźliczego” na „Szpital Chorób Płuc” i dodano imię patrona św. Józefa, którego figura widnieje na frontowej ścianie budynku.

Obchody jubileuszu są wydarzeniem na skalę województwa. Organizatorzy pragną, by stały się okazją do przypomnienia losów placówki oraz spotkania ludzi tworzących jej historię. Uroczystość stanie się okazją do wręczenia dowodów uznania dla zasłużonych pracowników oraz podziękowań dla ludzi dobrej woli wspierających działalność Szpitala.

12 września w Pilchowicach odbędzie się msza święta celebrowana przez biskupa gliwickiego Jana Kopca oraz Konferencja w gliwickim Centrum Edukacyjnym im. św. Jana Pawła II z udziałem władz rządowych i samorządowych oraz wielu gości.

W sobotę 13 września odbędzie się festyn organizowany wspólnie z Gminnym Ośrodkiem Kultury w Pilchowicach dla mieszkańców Gminy Pilchowice i osób związanych ze Szpitalem. Na mieszkańców czekają liczne atrakcje. Oprócz dobrej zabawy będzie również możliwość skorzystania z bezpłatnych badań w zakresie profilaktyki chorób płuc, które wykonają pracownicy szpitala.

Obchodom patronuje wojewoda śląski, wicemarszałek województwa śląskiego i Urząd Gminy Pilchowice.

 

/-/

Zostają z Kompanią Węglową

Jastrzębska Spółka Węglowa kupiła KWK "Knurów-Szczyglowice", ale bez górniczych emerytów. Byli pracownicy kopalni są zdezorientowani. - Nie wiem, gdzie mogę teraz odebrać talony - żali się pan Sławomir

 

Nie on jeden nie potrafi odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Pan Wiesław (emeryt od 17 lat) odbierał dotychczas ekwiwalent za węgiel w gotówce w kasie kopalni. Od kolegów usłyszał, że to już nie będzie możliwe...

Tomasz Głogowski z biura komunikacji korporacyjnej Kompanii Węglowej przyznaje, że kopalnia została sprzedana JSW bez górniczych emerytów.

- Od 1 sierpnia całość spraw związanych z obsługą emerytów kopalni "Knurów-Szczygłowice" przejął Zakład Zagospodarowania Mienia Kompanii Węglowej.

Od miesiąca na mocy porozumienia między KWSA a JSW górniczy emeryci mogą odbierać przysługujące im talony na węgiel w budynku dyrekcji kopalni w Knurowie, przy ul. Dworcowej 1.

- Specjalnie dla emerytów wydzielono tam dwa stanowiska obsługi, gdzie na bieżąco wydawane są deputaty - informuje Głogowski.

Nie zmieniły się zasady wydawania talonów, jednak w niektórych przypadkach pracownicy obsługi mogą prosić emerytów o uzupełnienie brakującej dokumentacji i przedstawienie np. zaświadczenia o przysługującej emeryturze.

Procedura związana z uzupełnieniem dokumentacji - zaznacza Tomasz Głogowski - wynika z przepisów prawa.

Emeryci (tacy jak pan Wiesław), którzy wypłacali ekwiwalent za węgiel w gotówce w kopalnianej kasie, będą teraz musieli wskazać konto bankowe, na które trafią pieniądze. Ewentualnie będą mogli je wypłacić za pomocą przekazu pocztowego.

Tomasz Głogowski informuje ponadto, że całość dokumentacji związana z przebiegiem pracy zawodowej byłych pracowników kopalni "Knurów-Szczyglowice" trafiła do Centralnego Archiwum Kompanii Węglowej w Zabrzu-Pawłowie, przy ul. Sikorskiego.

 

Tekst i foto: Paweł Gradek

© 2007 Przegląd Lokalny