Numery archiwalne Przeglądu Lokalnego

Po rozpoczęciu budowy ronda na Zaciszu znacznie wzrosła wśród kierowców popularność ul. Powstańców. Nic dziwnego, to łącznik ulic Rybnickiej i Michalskiego. Skrót dla wielu bardziej nęcący aniżeli wytyczony objazd dalszą częścią ul. Rybnickiej, a później Zwycięstwa
Trasa krótsza niekoniecznie oznacza łatwiejszą. Ul. Powstańców jest kręta i wąska. Niełatwo się wyminąć osobówkom, a co dopiero większym autom. Obowiązuje na niej ograniczenie prędkości, temu też służą progi zwalniające.
Mimo tych utrudnień nie brak zmotoryzowanych, którzy decydują się na ten niewygodny - wydawałoby się - skrót.
- Niestety, są wśród nich kierujący znacznie większymi pojazdami - powiedział Przeglądowi Andrzej Daroń, komendant Straży Miejskiej w Knurowie. - Także tacy, którzy nie zważają na zakaz ruchu pojazdów o masie powyżej 2,5 tony.
Na prośbę okolicznych mieszkańców na ulicy pojawiły się patrole Policji i Straży Miejskiej. Krywałdzianie skarżą się nie tylko na zwiększony ruch i łamiących przepisy kierowców. Także na zniszczenia, których dokonują nieostrożni kierujący. Mowa m.in. o rozjeżdżonych trawnikach i kwietnikach wzdłuż posesji czy potłuczonych donicach.
Na jeden z patroli natknęliśmy się w środę. - Na razie nie mieliśmy przypadku łamania prawa drogowego - podsumowali pierwszy kwadrans kontroli inspektor Piotr Michałów ze Straży Miejskiej i młodszy aspirant Arkadiusz Piekarz z Policji.
Kolejne dni pokażą, czy to tylko przypadek, czy też już tendencja - wynik wzmożonych kontroli.
/bw/
Wielokrotnie piszemy o kierowcach, którzy zasiadają za kierownicą po spożyciu alkoholu. W większości przypadków jazda kończy się finałem na sali sądowej. Być może konsekwencje, które ponieśli podziałają trzeźwiąco innych
Na stronie internetowej Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach, a także komend gliwickiej i rybnickiej, publikowane są wyroki sądowe w sprawach kierowców, którzy zasiedli za kierownicą po pijaku. Wśród tak „wyróżnionych” są knurowianie. Sądy różnie ich traktują - informacja o jednych ma widnieć w internecie przez miesiąc, drudzy mają mniej szczęścia - bo „na afiszu” będą trzy miesiące.
Wczytawszy się w sądowe wyroki można wywnioskować, że są w Knurowie kierowcy, którzy daleko gdzieś mają prawo i zdrowy rozsądek.
12 października 2009 roku na skrzyżowaniu ulic Szpitalnej i Kosmonautów został zatrzymany kierujący Volkswagenem Polo 19-latek. Jak się okazało, nie dostosował się do orzeczonego prawomocnego wyroku sądowego, który rok wcześniej zakazał mu prowadzenia pojazdów mechanicznych wszelkiego rodzaju na okres 3 lat.
Po tym zdarzeniu Sąd Rejonowy w Gliwicach wymierzył knurowianinowi karę 8 miesięcy pozbawienia wolności, w zawieszeniu na 5 lat. Dodatkowo 19-latek musi zapłacić 400 zł (20 tzw. stawek dziennych grzywny po 20 zł każda). Oskarżonego objęto dozorem kuratora i orzeczono zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych na 7 lat. Nastolatek musiał ponadto pokryć koszta sądowe (570 zł).
Z kolei oskarżonego za prowadzenie fiata pod wpływem alkoholu (0,83 promila) 63-letniego knurowianina skazał Sąd Rejonowy w Rybniku na 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata. Mężczyzna musi zapłacić sto stawek dziennych grzywny (wysokość jednej stawki ustalono na 10 zł), przekazać 400 zł na rzecz Społecznego Komitetu Wspierania Pomnika-Szpitala „Centrum Zdrowia Dziecka” w Warszawie oraz pokryć sądowe koszty (310 zł). 63-latek przez 3 lata nie będzie mógł zasiąść za kierownicą.
Wobec mężczyzny, który w ubiegłym roku wybrał się w podróż Oplem Vectrą z 0,80 promilami w wydychanym powietrzu, gliwicki Sąd Rejonowy orzekł: 10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata. 24-latek musi zapłacić 30 stawek dziennych w wysokości 20 zł oraz pokryć koszty sądowe - 158 zł.
Knurowianina objęto dozorem kuratora oraz wydano zakaz prowadzenia pojazdów na 2 lata.
Rybnicki Sąd Rejonowy skazał 35-latkę, która w Rybniku prowadziła Nissana Sunny, mając 0,71 promila w wydychanym powietrzu. Kobietę skazano na 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata, zasądzono jej grzywnę w wysokości 600 zł, zakaz prowadzenia pojazdów na rok, a także obciążono kosztami procesu.
/pg/
Kto? Knurowscy uczestnicy VII Międzynarodowej Sztafety Biegowej do Kostrzyna nad Odrą
Ekipa Bogdana Leśniowskiego, znanego knurowskiego maratończyka, wystartuje w czwartek, 29 lipca. Jej celem jest Przystanek Woodstock, po raz XVI umiejscowiony w Kostrzynie nad Odrą (30.07-1.08).
- Początek trasy przyjęliśmy w kompleksie handlowym Merkury - powiedział Przeglądowi Bogdan Leśniowski. - Punktualnie o godz. 16.30 ruszymy do biegu.
Nie od razu w stronę mety. Najpierw biegacze przemierzą knurowskie ulice. Asysty udzielą im - jak poprzednio - motocykliści. Ale nie tylko oni.
- Oprawę muzyczną zapewnią miejscowe zespoły, które zagrają ze specjalnej, mobilnej, sceny - dodaje inicjator sztafety.
Zapewne nie pomylimy się przewidując, że start sztafety nie umknie uwadze wielu knurowian. Tak było rok temu i wcześniej. Nie brakowało kibiców, którzy towarzyszyli biegaczom na pierwszych odcinkach liczącej 460 km trasie.
- Serdecznie zapraszamy wszystkich, którzy zechcą wesprzeć nas sportowym dopingiem - zachęca do udziału w rozpoczęciu sztafety Bogdan Leśniowski.
/bw/
Mieszkańcy powiatu gliwickiego mogą wykonać bezpłatne badania kolonoskopowe jelita grubego
Pracownia Endoskopowa Spółki VITO-MED Sp. z o.o. w Gliwicach (ul. Radiowa 2) od 1 lipca wznowiła bezpłatne badania przesiewowe jelita grubego przy pomocy kolonoskopii.
Badania dokonywane są w ramach programu prowadzonego przez Ministerstwo Zdrowia. Program zapewnia wykonanie kolonoskopii przez wyspecjalizowany personel, badania histopatologiczne oraz środki przygotowujące do badania.
Do badań kwalifikują się osoby w wieku od 50-65 lat oraz pacjenci obciążeni wywiadem rodzinnym (rak jelita grubego lub odbytnicy u bliskich krewnych od 40-65 roku życia).
Wykonane prewencyjne badanie kolonoskopowe pozwala na wykrycie wczesnych postaci raka jelita grubego oraz polipów, które poprzedzają rozwój nowotworu złośliwego i mogą być usunięte przy badaniu.Nowotwory złośliwe jelita grubego i odbytnicy w woj. śląskim są drugą przyczyną zachorowań na raka i ich wczesne wykrycie zapewnia całkowite wyleczenie.
Organizatorzy proszą o zgłaszanie się pod nr telefonu (32) 302-98-42 lub osobiście do Pracowni Endoskopowej w godz. od 11.00 do 14.30.
sisp, b
Na szczęście policja w porę udaremniła 46-letniemu gliwiczaninowi dalszą przejażdżkę koparką. Zatrzymany na alei Piastów robotnik miał 0,6 promila w wydychanym powietrzu.
/pg/
Żur żyniaty, beskidzki, świąteczny, a nawet żur – niespodzianka to potrawy, które będzie można degustować podczas I Stanickiego Festiwalu Żuru. Impreza odbędzie się w niedzielę (1 sierpnia) w Muszli Koncertowiej w Stanicy przy ul. Sportowej
Do konkursu zgłosiło się 9 uczestników - Stowarzyszenie Pilchowiczanie Pilchowiczanom, Koła Gospodyń Wiejskich z Gierałtowic, Kobiernicz, Bujakowa, Chudowa, Wilczej, Żernicy oraz Kawiarnia „KAPRYS” i Małgorzata Szendzielorz. Każdy z uczestników przygotuje inny gatunek żuru. Będzie żur – niespodzianka, żyniaty, beskidzki, świąteczny, żernicki czy „włoski”. Przygotowane potrawy oceniać będzie profesjonalne jury. Wśród sędziów konkursu znaleźli się przedstawiciele Akademii Smaku, ROK Katowice oraz Wojewódzkiego Związku Kółek i Organizacji Rolniczych.
Jest o co walczyć, bo najlepsi uczestnicy otrzymają Złotą, Srebrną i Brązową Warzechę i będą im przysługiwać tytuły I, II i III Żurowara. Nagrodą specjalną jest wyjazd do Brukseli. Ufundowała go eurodeputowana Małgorzata Handzlik, która (wraz z posłem na Sejm RP Janem Kaźmierczakiem, starostą gliwickim Michałem Nieszporkiem i Wójtem Gminy Pilchowice Wilhelmem Krywalskim) objęła honorowy patronat nad imprezą. Finansowo przedsięwzięcie wspomogą też Starostwo Powiatowe w Gliwicach oraz Gminny Ośrodek Kultury w Pilchowicach.
Wszystkie konkursowe potrawy będzie można spróbować. Poza konkursem degustowany będzie „Żuru łod starki” wyróżniony w 2009 roku w konkursie „Spichlerzowe smaki” w Rudzińcu przygotowany przez Koło Gospodyń Wiejskich w Stanicy.
Ponadto podczas festiwalu żuru będzie można zobaczyć turniej „Chłopskiego golfa”. Odbędą się też konkursy taneczne, a oprawę artystyczną zapewniają: Janina Libera i Joachim Grzechca z zespołem.
Marek Węgorzewski


Za nami 22 lipca. Wielu knurowianom dzień kojarzy się z obchodami Narodowego Święta Odrodzenia Polski. O Knurów sprzed 40 lat postanowiliśmy zapytać człowieka, który piastował wówczas funkcję sekretarza propagandy
- Do peerelowskich świąt podchodzi pan z sentymentem, czy bardziej z przymrużeniem oka?
Były Sekretarz Propagandy przy Komitecie Miejskim PZPR w Knurowie (na prośbę naszego rozmówcy nie ujawniamy jego imienia i nazwiska):
- Z przymrużeniem oka. Te święta były masówkami. Przed 1 maja Komitet Centralny Partii pytał, ilu ludzi weźmie udział w pochodzie. Oczywiście mówiło się, że wszyscy. Po pochodzie pytano już tylko jaka była pogoda. Przecież te wszystkie hasła na transparentach wymyślała partia, ludzie tylko bezwiednie nieśli je w pochodzie.
Byłem zwolennikiem zastąpienia pochodów spotkaniem mieszkańców na boisku. Małe miejscowości mogły skorzystać z takiej możliwości, którą dawała partia. Niestety, KWK "Szczygłowice" nie wyraziła na to zgody, bo kupiła górnikom nowe mundury i chcieli się w pochodzie pokazać.
Cała egzekutywa obserwowała pochód z trybuny, to pamiętam, że te same osoby widzieliśmy przed trybuną nawet cztery razy. Taka była w nich potrzeba pokazania się.
- A 22 lipca?
- Nie lubię wracać do historycznego znaczenia tego święta. Poza tym było to wydarzenie kulturalno-towarzyskie. Odbywały się imprezy, kopalnie sprowadzały do Knurowa różne zespoły. Rozrywki wówczas nie brakowało. O tyle było lepsze, że w środku lata, przy słonecznej pogodzie. 11 listopada świętuje się na jesieni, nierzadko w strugach deszczu.
- Sekretarz propagandy brzmi dziś bardzo egzotycznie. Na czym polegała pańska funkcja?
- Działaliśmy społecznie. W całym Komitecie był tylko jeden etat. Do moich obowiązków należało przygotowanie dekoracji z okazji świąt państwowych i wytyczenie trasy pochodu pierwszomajowego. Obsługiwałem spotkania przedwyborcze, często - społecznie - zasiadałem w komisjach wyborczych. Teraz wszyscy się do nich garną, bo mają za udział płacone. Wtedy tak nie było. Przepraszam, dostawaliśmy za darmo posiłek.
- Przeglądałem prasę ogólnopolską tamtych lat i sporo w niej o Knurowie...
- Powstawało dużo artykułów, chcieliśmy się pokazać, dlatego ściągaliśmy do Knurowa dziennikarzy. Było się czym chwalić. Nie wszyscy wiedzą, że w latach 70. Knurów był w planach odgórnych przeznaczony do likwidacji!
Więcej w papierowym wydaniu Przeglądu Lokalnego
Jak zwykle na wakacjach, w szkołach i przedszkolach trwają zakrojone na różną skalę remonty. Najpoważniejsze to termomodernizacja kolejnych knurowskich placówek – przedszkoli nr 10 i 13
Ma być bardziej funkcjonalnie i bezpiecznie – zapowiada Dorota Wawrzyniak, dyrektor Miejskiego Przedszkola nr 10. Remont w kameralnym przedszkolu przy Ogana zmieni ten budynek niemal nie do poznania, zarówno na zewnątrz, gdzie pojawi się nowa elewacja, jak i w środku. Termomodernizacja i wymiana instalacji centralnego ogrzewania to nie wszystko. Budynek czeka wymiana posadzek. Gruntownie przebudowana zostanie kuchnia, a w niej także to, czego nie widać, czyli kanalizacja. Zamiast niewielkich bojlerów w każdym pomieszczeniu odtąd wodę dla przedszkolaków będzie grzał jeden duży bojler umieszczony w piwnicy. Łazienki zostaną przebudowane zgodnie z wymogami sanepidu, będzie w niej więcej toalet i nowoczesna wentylacja. Dla większego bezpieczeństwa najmłodszych nowe drzwi będą się otwierać na zewnątrz sal, a nie, jak dotąd, do środka, a progi zostaną zlikwidowane. Planowane zmiany wymagały wyburzenia kilku ścian, ale czego się nie robi dla bezpieczeństwa i wygody wychowanków. Remont ma zostać zakończony do września, a jego koszt około 550 tys. zł.
„Słoneczko”, czyli MP-13 podczas wakacji również przypomina plac budowy. Przedszkole będzie większe – dobudowany segment pozwoli pomieścić o dwa oddziały dzieci więcej niż dotychczas. Wśród najważniejszych zmian w słoneczku jest docieplenie ścian, dachu i podłóg (wraz z wymianą posadzek). Aby dostosować budynek do przepisów przeciwpożarowych (nowe schody, ognioodporne drzwi, system oddymiania klatki schodowej). Budynek „Słoneczka” jest duży, toteż spory jest też budżet przeznaczony na remont – około półtora miliona złotych. Prace mają potrwać do końca października b.r. Fundusze na oba przedsięwzięcia termomodernizacyjne pochodzą z budżetu Miejskiego Zespołu Jednostek Oświatowych oraz wsparcia Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach.
Właściwie w każdej szkole i przedszkolu prowadzone są drobniejsze lub poważniejsze remonty. Mają udoskonalić lub choćby odświeżyć przestrzeń, w której najmłodsi knurowianie uczą się i wychowują. Warto wspomnieć jeszcze choćby o przedsięwzięciu w MSP-3, czyli nowoczesnym, wielofunkcyjnym boisku o poliuretanowej powierzchni, na którym dzieci będą mogły znaleźć ujście dla swojej energii. Z kolei w dwóch szkołach, MSP-1 i MSP-7, w przyszłym roku szkolnym pojawią się place zabaw, które zostaną wykonane w ramach rządowego programu „Radosna szkoła”.
MiNa
- Centrum Dystrybucji Tesco poszukuje kandydatów do pracy w Gliwicach. Zatrudnienie znajdzie nawet tysiąc osób! - nie kryje zadowolenia Krystian Pluta z Biura Obsługi Bezrobotnych w Knurowie
Powiatowy Urząd Pracy w Gliwicach upatruje w ofercie Tesco szansę na obniżenie stopy bezrobocia. Krystian Pluta zapewnia, że z terenu Knurowa około 150 osób spełnia wymagania postawione przez Tesco: - Z oferty skorzystają przede wszystkim osoby, które ukończyły kurs magazyniera z uprawnieniami na wózek widłowy. Udało nam się przeprowadzić cykl kursów logistycznych, który cieszył się wśród knurowian sporym zainteresowaniem.
Na wagę złota są magazynierzy, pracownicy administracyjni magazynu oraz pracownicy techniczni. W pierwszych dwóch przypadkach wymagana jest umiejętność pracy w zespole, odpowiedzialność, dokładność, obsługa komputera kolejno w stopniu podstawowym i bardzo dobrym. Od przyszłych magazynierów wymaga się umiejętności liczenia i odczytywania danych. Mile widziany, choć niewymagany jest ukończony kurs operatora wózków widłowych.
Zarówno magazynierzy jak i pracownicy administracyjni powinni posiadać książeczkę sanitarno-epidemiologiczną. U tych ostatnich dodatkowym atutem będzie znajomość zagadnień związanych ze składowaniem, ruchem towarów w magazynie, a także dokumentacją magazynową.
Przyszli pracownicy techniczni powinni spełnić następujące kryteria: wykształcenie co najmniej zawodowe (mile widziane elektryczne), znajomość prac ogólnobudowlanych, umiejętność czytania dokumentacji technicznej oraz uprawnienia SEP w zakresie dozoru i eksploatacji sieci urządzeń i instalacji elektrycznych.
Dla zainteresowanych Centrum Dystrybucji przygotowało "dni otwarte", które odbędą się 29 lipca w godzinach: 9.00, 10.00, 11.00 w Centrum Rekrutacyjnym Tesco przy ul. Bojkowskiej 59 c. Zainteresowani proszeni są o przyniesienie ze sobą CV.
Krystian Pluta jest po pierwszych rozmowach z pracodawcą. - Jeśli Tesco przyjmie mniej osób niż zaplanowało uruchomimy kursy doszkalające dla tych, którym podczas rekrutacji się nie powiodło. Będzie później możliwość odbycia w Centrum Dystrybucji trzymiesięcznego stażu. W Tesco będzie trzyzmianowy system pracy - po 300 osób na jednej zmianie.
- Rozważa także przeprowadzenie wśród przyszłych pracowników kursów wewnętrznych, ważnych tylko w pracy w Centrum Dystrybucji - dodaje Pluta.
To ogromna szansa dla tych, którzy chcą podnieść swoje kwalifikacje. Nic dziwnego, że zainteresowanie wśród bezrobotnych tym, co buduje się wokół Knurowa jest duże.
- Trwa nabór pracowników do Auchan. Obecnie 60 knurowian jeździ do Mikołowa. Tam uczą się pracy. Po oddaniu Auchan przy ul. Rybnickiej znajdą tam zatrudnienie - mówi Krystian Pluta.
Więcej informacji dotyczących pracy w Tesco udziela Centrum Rekrutacyjne pod numerami telefonów: 32 333 32 27 lub 32 270 32 40, a także Biuro Obsługi Bezrobotnych przy ul. Szpitalnej 8 w Knurowie (tel. 32 232 01 12).
Paweł Gradek
Krywałdzka kapliczka św. Barbary, najstarszy obiekt sakralny Knurowa, nie może doczekać się renowacji. Gmina ogłosiła dotąd dwa przetargi na remont obiektu. Bezskutecznie – nie wpłynęła ani jedna oferta
XIX-wieczna, neogotycka kaplica św. Barbary to jeden najstarszych obiektów sakralnych Knurowa i jeden z najstarszych budynków w mieście. Objęty ochrona konserwatorską obiekt, w ostatnich latach nieco zapomniany i zaniedbany, tonący w dzikich zaroślach, niejednokrotnie był przedmiotem zainteresowania rozmaitych wandali. W gminie powstała koncepcja przywrócenia miejscu dawnej świetności. Planowany remont ma objąć m.in. wykonanie drenażu, kanalizacji deszczowej, doświetlenia obiektu, wybrukowanie terenu wokół budynku, naprawę ogrodzenia, a także prace konserwatorskie.
Jednak doprowadzenie do remontu nie jest takie łatwe, jak by się mogło wydawać, bowiem, jak dotąd, nie ma chętnych do jego wykonania. Letni boom budowlany tylko częściowo tłumaczy ten stan rzeczy. Krystyna Kostelecka, naczelnik Wydziału Architektury Urzędu Miasta Knurów, nie ukrywa, że jest zaskoczona brakiem zainteresowania ze strony potencjalnych wykonawców prac.
– Być może wynika to z faktu, że planowane tam roboty są dość złożone – przypuszcza naczelnik Kostelecka. – Obejmują one prace budowlane, instalacyjne, ale też konserwatorskie – i ten właśnie zakres stanowi dla potencjalnych wykonawców największy problem.
O ile roboty budowlane i instalacyjne idą zwykle w parze, to prace przy konserwacji zabytków rzeczywiście mogą tym elementem, który wyklucza czy zniechęca potencjalnych wykonawców.
Być może radą na to byłoby podzielenie renowacji krywałdzkiej kapliczki na dwa etapy. Pracownicy urzędu miasta rozważają wprowadzenie przy ogłaszaniu kolejnego przetargu zmian, polegających na wprowadzeniu podziału robót na część prac konserwatorskich i typowych robót budowlanych.
Następny, trzeci przetarg remoncie kapliczki p.w. św. Barbary, będzie ogłoszony najprawdopodobniej pod koniec lipca.
MiNa